Mariusz Forecki. Marsz Równości w Poznaniu.
Podczas nielegalnego Marszu Równości który odbył się w Poznaniu 19 listopada 2005 roku policja zatrzymała 68 uczestników demonstracji oraz doprowadziła na przesłuchanie kilkunastu jej przeciwników, którzy krzyczeli: "Zrobimy z wami co Hitler z Żydami", "Adolf Hitler, Rudolf Hess", "Pedały do gazu!", "Nie oddamy wam Poznania, pedały, zboczeńcy" i rzucali jajkami. Uczestnicy Marszu Równości nie przeszli przez centrum Poznania. Zostali zablokowani przez dwa kordony policji i policjantów na koniach. Demonstracja trwała dwie godziny. Po wielokrotnym wezwaniu do rozejścia się policja siłą wyprowadziła poza kordon kilkadziesiąt osób i doprowadziła je na przesłuchanie. Marszu Równości zakazał najpierw prezydent Poznania Ryszard Grobelny, jego decyzję podtrzymał wojewoda wielkopolski Andrzej Nowakowski. Podstawą zakazu była obawa o mienie znacznej wartości - jakie, zdaniem prezydenta i wojewody, mogłoby zostać zniszczone podczas Marszu Równości. Marsz był jednym z wydarzeń kończących się w niedzielę w Poznaniu Dni Równości i Tolerancji. Podobna próba przemarszu, którego w 2004 roku prezydent Poznania nie zakazał, zakończyła się starciami ulicznymi; maszerujących zablokowali wówczas kibice, członkowie Młodzieży Wszechpolskiej i Stowarzyszenia "Koliber".
Tydzień później w kilku miastach polski odbyły się wiece solidarności. W Poznaniu Wiec Równości odbył się w tym samym miejscu z którego miał ruszyć zakazany w zeszłym tygodniu marsz. Wiec zakończył się skandowaniem hasła - Marsz Równości idzie dalej - oraz koncertem bębniarzy. Uczestnicy chcieli udać się w kierunku Starego Rynku, jednak zostali zatrzymani przez policjantów.
Zdjęcia zostały wykonane 19 i 26 listopada 2005 roku.
|