Mariusz Forecki. Mowa Skóry.
Tatuaże są przez znaczną część polskiego społeczeństwa uważane za domenę pensjonariuszy zakładów karnych i poprawczych. Wzbudzają niechęć, czasem nawet obrzydzenie. Ostatnio, coraz częściej traktowane są jak kolejna moda, która pojawiła się znienacka wraz z nowymi ubraniami i muzyką.
Istnieje wiele psychologicznych teorii, nawzajem sobie zaprzeczających, które mają na celu wyjaśnienie zjawiska tatuażu. Na przykład włoski naukowiec Cesare Lombrosa napisał w swojej pracy z 1876 roku, że tatuaż idzie w parze z "moralnym upośledzeniem" i "przestępczymi skłonnościami". Z tymi poglądami nie zgadzało się wielu późniejszych badaczy, jak choćby Austriak Gross, który uważał, że tylko pewne określone, charakterystyczne typy przestępców decydują się na tatuaż. Pisał, że są to ludzie energiczni i zdecydowani jak mordercy czy włamywacze. Według niemieckiego znawcy Rickego, osoby obdarzone silną wolą, przedsiębiorcze i odważne mają skłonności do "poprawiania natury". Najbliższy prawdy był chyba Eftinger, który traktował tatuaż jako element dowartościowujący. Twierdził, że aplikująca sobie takowy osoba cierpi na słabą odporność psychiczną.
Zdjęcia pochodzą z lat 1995-2000.
Tekst: Monika Zawistowska - Linia Otwocka - tygodnik regionalny.
|